Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło witrażowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło witrażowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 maja 2021

A stateczki płyną, płyną...

 

Minęło osiem lat od pierwszych szklanych kartek, które wykonałam.
Pandemiczna nuda zwróciła moją wyobraźnię ku pierwotnym, rękodzielniczym fascynacjom.
Powstały kolejne stateczki z odpadów witrażowego szkła
- ot taki szklany recykling.

 

1. Stateczek czerwono-pomarańczowy

 

 
Kartki nadają się na wszelkie okazje od ślubów i rocznic, poprzez urodziny, aż do przejścia na emeryturę.

 


 
2. Stateczek niebieski

 

 
 
Geometryczne, proste kształty i nasycone barwy będą się dobrze prezentować także jako obrazki do ozdobienia minimalistycznych wnętrz. Można je oprawić w drewniane ramki bądź włożyć w antyramę.

 


3. Stateczek brązowy

 

 
 
Bogata wymowa statku jako symbolu daje pole do popisu dla bukietu życzeń.
W końcu życie to nieustanna podróż. Niech więc będzie szczęśliwa i obyśmy zawsze dopływali tam, gdzie nam będzie dobrze.  
 
 

Wszystkie krawędzie szklanych elementów zostały ręcznie oszlifowane na gładko.

Stateczki można zatem dotykać do woli bez niebezpieczeństwa skaleczenia się.  

Szklane elementy są naklejone wewnątrz tekturowej ramki i nie wystają na wysokość ponad ramkę - to dodatkowe zabezpieczenie.

Każda kartka posiada dopasowaną kopertę.


 Tu obejrzysz inne kartki z witrażowego szkła: kartki ze szkła  


Cena kartki 25 zł.

Zapytaj o kartki na ślub, urodziny, imieniny i inne okazje. 
tel. 503 371 000
mail: blueagata25@yahoo.co.uk

 


Zapytania proszę kierować na:
mail: blueagata25@yahoo.co.uk
tel. +48 503 371 000
Like the fanpage:  blueagata
Wystawiam dokument sprzedaży.

środa, 10 kwietnia 2013

Witrażowe kartki - kwiaty z morskiej toni

Jak zapowiadałam, kolejny post o kwiatach ze szkła. Moje ulubione kwiaty w kolorach morskiej wody. O technice nie będę pisać jeszcze raz, - kto ciekawy - odsyłam na statek ;-)

Cebulica:



Papier bazowy to granatowa mika,
drobinki pięknie odbijają światło 
podkreślając gładką powierzchnię szkła.

Łubin:




Jaskier: 






Ramka w morskich odcieniach szczególnie udana.

Gladiola:


Tulipan;





Odrobina abstrakcji - moja wersja "drzewa papuziego".



wtorek, 9 kwietnia 2013

Witrażowe kartki - kwiaty ze szkła

Najpierw były stateczki. Efekt przeszedł moje oczekiwania, dlatego zabrałam się za kwiaty. Efekty poniżej. Na początek królowa kwiatów: czerwona róża x 2 i kilka innych okazów w pomarańczowo-czerwono-brązowej palecie barw. Technika wykonania identyczna jak przy stateczkach: tektura falista dwuwarstwowa, odpad szkła witrażowego - oszlifowane krawędzie i narożniki, barwiona ramka. Wszystko przygotowane tak, by stać się obrazkiem do zawieszenia na ścianie.

 Róże:



Astry:







Łubin:




Ręcznie cieniowana ramka, która bardzo mi się udała.



I na koniec mała abstrakcja, którą nazwałam kwiatem palmowym, ale może znajdzie się ktoś, kto będzie umiał nazwać poniższy (wy)twór. Dajcie znać, jak uda Wam się przyporządkować do niego nazwę.



W kolejnym poście będą kwiaty w pięknych morskich kolorach. Zapraszam.

sobota, 6 kwietnia 2013

Witrażowe kartki - stateczki ze szkła

Maleńka pracownia kuzyna Marka, a w niej kartony "odpadów". Ależ nie, to nie odpady - pomyślałam, to dla mnie kolor, przebłyski światła, szlachetność szkła. Trudno mi przypomnieć sobie, skąd się wziął pomysł. Chyba z mojego zamiłowania do zbierania, gromadzenia, przechowywania "wszystkiego ładnego co się przyda". Nie mogłam przejść do porządku dziennego nad tym, że marnuje się tyle dobrodziejstwa, które może ucieszyć niejedne oczy. Zanim przywlokłam do domu kartonik owego "odpadu" mój pomysł nie miał jeszcze realnego kształtu. Odłamki same nadały kształt. I tak powstała cała seria kartek z wykorzystaniem odpadów witrażowego szkła. Ot taki sobie recykling. Modny trend. 

Brązowy był pierwszy.


Z dostępnych odłamków wybierałam kształty i łączyłam je ze sobą, by stworzyły jakąś rozpoznawalną formę, czytelny rysunek. Założyłam, że rysunek ma być prosty, bo szkło jest szlachetne swoją prostotą i ostatecznością. Nie da się go nagiąć, przeszyć, czy ozdobić papierowym kwiatkiem. To nie licuje, jak należałoby powiedzieć staropolszczyzną.
 



Pierwszy kształt, który wzięłam do ręki był żaglem i co do tego nie miałam żadnych wątpliwości. Będzie z niego łódka. Ot ten mój "marynarski syndrom na lądzie" wylazł z podświadomości. I chyba słusznie, bo niejeden stateczek w świat popłyną, zanim zdążyłam go sfotografować. Ten poniżej popłynął do Szwecji z bardzo poważną delegacją przyjaźni polsko-szwedzkiej.


 


 


By usztywnić konstrukcję kartki wykorzystałam dwuwarstwową tekturę falistą, z której zrobiona jest ramka dla szklanego obrazka. Nie pozwala ona na odstawanie szklanych narożników od powierzchni, uniemożliwia zahaczenie się o szklaną krawędź i zabezpiecza szkiełka przed ewentualnym popękaniem.





 Popękaniem :-) Hm... kiedy skończyły się w kartoniku odpowiednie kształty zaczęłam kombinować, jak z dużych zrobić mniejsze. Użyć diamentowego nożyka! Tak, oczywiście, przecież mnie Marek nauczył. Szkopuł w tym, że ja nie miałam takiego ustrojstwa. A na dodatek za wszelką cenę chciałam jak najmniej przetwarzać owe "odpady" - ot tak dla idei! Wzięłam młotek i płócienną ściereczkę (bo Marek tak zalecał i wskazał bezpieczną drogę) i ciach - uderzyłam w szkiełko. Myślicie, że pękło? Ale! W życiu nie pomyślałam, że będzie tak trudno zbić taką sobie barwioną szklaną płyteczkę. Takie sobie zdziwienie.




Żeby nie było wątpliwości dodam, iż absolutnie każda krawędź i narożnik, absolutnie każdego szkiełka jest oszlifowana przeze mnie RĘCZNIE papierem ściernym, by nie było zadziorów, ani możliwości skaleczenia się. Można głaskać do woli bez niebezpieczeństwa.





Tekturowe ramki są przeze mnie malowane matowymi farbami i utrwalane, by nabrały odrobiny połysku. Ramka ma przypominać taką obrazową. Witrażowa kartka może zawisnąć na ścianie, jak obraz, przywołując wspomnienia ciepłego lata. Wystarczy wkomponować ją w surową drewnianą ramkę lub antyramę.




Bardzo trudno było mi sfotografować moje stateczki, bo szklana powierzchnia odbija światło. Efekty moich usilnych starań raz były lepsze raz gorsze. Niemniej jednak idea została przedstawiona.


 




Umiecie nazwać poszczególne stateczki właściwymi im nazwami? Czy ich kształty coś Wam podpowiadają?