czwartek, 3 stycznia 2013

Aztec Fanaberija

Nadszedł czas na turkus.



Namęczyłam się z tymi kwadratowymi kamieniami niemiłosiernie, chciałam je ładnie symetrycznie oprawić. Sama nie potrafię wyjaśnić dlaczego, ale haftując bransoletę myślałam o filmie "Apocalypto". Wciąż przed oczami miałam pierścienie aort wystające z powyrywanych serc. Zewnętrzne koraliki są przyszyte tak, że wyglądają podobnie. Brrrr. Co za skojarzenia!? Tak mam po prostu.







Powstał kolejny komplet.

Turkus, koraliki Toho, sznurek woskowany.

Sutasz

Za sutasz zabierałam się od miesięcy. Nakupiłam materiałów. Napodziwiałam. Nazastanawiałam się. Ale dopiero Agata z Torunia musiała mnie zaciągnąć na warsztaty do Szczecina, żeby znów popłynęła rzeka. Tu dopiero się zaczyna zabawa z kolorami.
Najpierw był wisior.


 Później były kolczyki





Kolczyki zachwyciły moją Maestrę od Flamenco, no i musiała powstać bransoletka. A w zasadzie dwie, bo pierwsza była za duża na jej ruchliwe nadgarstki.

 


 Koral, barwiony marmur, koraliki Toho.

Kartki







Kolekcja ślubnych karnetów z organzowymi kwiatami.

Motyle

Prosta forma, a pocieniowane kolory stanowią sedno.



Początkowo słowo było moim tworzywem, teraz wykorzystuję je,
by nadać temu, co ulotne i często sztampowe cech niepowtarzalności.
Wszystko co wyszło spod mojej ręki nosi moją sygnaturkę.

Komplety



Później były komplety. Bo taka potrzeba.

Korale




Kolor. To co mnie zachwyca. Od kolorów właśnie się zaczęło. I od pomysłu Agaty. A później już popłynęło wartką rzeką. Efekty na zdjęciach. Kuliste formy, szlachetna ceramika i nieskończona ilość możliwości.

Początek

Mówi się, że początki są trudne. Nieprawda. Wiersze piszą się same, gdy słów w głowie pełno. Książka nawet się napisała, gdy przelewały się we mnie emocje. Teraz jej kartki - pożółkłe - leżą zakurzone. Czegoś mi zabrakło; nie jestem pewna czego: odwagi?, pewności siebie?, wiary? Trudna jest decyzja, żeby z "początkiem" coś zrobić. A jak już się nawet i robi, to kolejne kroki rozmywają się w mgłach niepewności.
Teraz jest początek.
Początek Nowego Roku.
Nie robię żadnych postanowień noworocznych. Przynajmniej na zakończenie 2013 nie będę musiała ubolewać nad kolejnymi niezrealizowanymi sprawami. Za to będę mogła świętować sukcesy! Taki jest plan, a nie żadne tam "postanowienie".